Ciekawa jestem jutra, co wydarzy się?
Środkiem ulicy idę i dziwię się światu.
Niebo bezkresne zapomniało, że błękitne jest.
Pogrążone w szarości nieśmiało zerka w dal.
Biały śnieg płacze, zatapia łzami ulicę.
Marzenia o wiecznej zimie rozprysły się jak lód.
A ja badam jego chłód i dziwię się,
Tyle pięknych kolorów, więc dlaczego biel?
Idę powoli, bez celu, nie spieszę się.
Chcę tańczyć, śmiać się tak, by brakło tchu.
Kiedyś to zrobię, bo szaleństwo ogarnia mnie.
Oddam się w ręce przeznaczenia, będzie co ma być.
Odnajdę miejsce, gdzie powietrze jest.
Będę wracać tam i zapominać, że życie toczy się.
Myślałam, że ode mnie zależy co będzie, było, jest.
Cóż. Przyznaję. Nie myliłam zbytnio się.
Tak jak kiedyś patrzyłam na świat i nie znałam go,
Tak i dzisiaj nie wiem wcale, jaki jego los.
Teraz zegar mierzy dla mnie czas, pora iść.
Zasnąć snem spokojnym, nie czekając na żaden koniec.














Comments
ah... dziękuję. czekałam na twoje komentarze. jesteś osobą z której zdaniem liczę się najbardziej. I nie protestuj. PO PROSTU TAK JEST!
Kocham Cię.
--
Moja muzyka wróciła.
Jestem autorytetem od emocjonalnego rozbioru? <333
Ja ciebie tez. :*
--
Moja muzyka wróciła.
--
Moja muzyka wróciła.
Previous PageNext Page